Karnawał na talerzu wczoraj i dziś

25 stycznia 2017

Karnawał na talerzu wczoraj i dziś

Uwielbiany chyba przez wszystkich – karnawał, bo o nim kilka słów dzisiaj, to współcześnie przede wszystkim muzyka, kolory i dobra zabawa. Co do korzeni słowa „karnawał” to jego łacińska etymologia może nas nieco dziwić, gdyż słowo „carne” oznacza mięso, zaś „vale” żegnaj. Za kolebkę karnawałowych przyjemności uznawana jest Wenecja. Ale tak naprawdę wszystko zaczęło się w średniowieczu, gdzie uliczne pochody, maskarady, obżarstwo, pijaństwo i rozpusta były symbolem tego czasu.

Polskie swawole

Polska szlachta również fundowała sobie całą masę rozrywek w tym okresie. Szumne bale dworskie zwane redutami obchodzono bardzo hucznie, nie zapominając oczywiście o suto zastawionych stołach. Początkowo bawiono się jedynie we wtorki i w czwartki, jednak z czasem wydłużono czas świętowania do pięciu dni w tygodniu. Obowiązkowym elementem karnawałowej garderoby były maski. Każdy uczestnik balu musiał mieć ją na twarzy, co symbolizowało równość wszystkich zgromadzonych względem siebie.

Zastaw się, a postaw się

Współcześnie pączki, faworki, dawniej kreple ze słoniną i cebulką smażone na smalcu. Jak karnawał to i wielkie obżarstwo. Najważniejsze, żeby było dużo i tłusto. Każda karnawałowa potrawa powinna zawierać składnik mięsny. Nie ważne, czy mówimy o potrawach słonych, czy słodkich. Już śniadania obfitowały w tłuste salcesony, półgęski, polędwice z sarniny, czy kiełbasy. Sztandarową potrawą, która zachwycała podniebienie biesiadników był bigos. Oczywiście mięso musiało zostać wcześniej upolowane. Wódka pędzona ze zboża lub z kartofli, węgierskie, czy czeskie wina, beczki z piwem. Karnawał musiał być obowiązkowo mocno zakrapiany.

Z duchem czasu

Obecne trendy kulinarne nieco różnią się od tych sprzed lat. Dziś  stawiamy na nieco lżejsze potrawy. Jeśli zastanawiacie się nad karnawałowym menu podczas przyjęcia w domu, może przepis na pity rozmarynowe z kurczakiem i sałatką ze śliwki kalifornijskiej oraz pastę z tuńczyka ze śliwkami kalifornijskimi, chilli, kolendrą i skórką cytrynową na zielonych ogórkach będą strzałem w dziesiątkę. Nie przypominają one tłustych potraw, które królowały w dawnej Polsce, jednak dzięki swojej lekkiej formie będą idealne także dla tych, którzy dbają o linię.

Pity rozmarynowe z kurczakiem i sałatką ze śliwki kalifornijskiej 

dsc_9400

20 sztuk, czas przygotowania: 2 godziny

Składniki:

  • 2 piersi z kurczaka
  • 1 łyżeczka mielonej, słodkiej papryki
  • Sól, pieprz
  • 1 łyżka oliwy
  • 1 łyżeczka mirtu cytrynowego
  • Sok z ½ cytryny

Pity:

  • 220 – 250g mąki pszennej
  • 150ml ciepłej wody
  • 10g drożdży
  • 1 łyżka oliwy
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka suszonego, mielonego rozmarynu
  • 1 łyżka czarnego sezamu
  • 1 płaska łyżeczka cukru pudru

Sałatka:

  • Ok. 120g śliwek kalifornijskich
  • ½ jabłka
  • 1 czubata łyżeczka sambal olek
  • Garść świeżej mięty
  • 2 łyżki posiekanego szczypiorku
  • 2 łyżki majonezu
  • Sól, pieprz
  • Rukola

Przygotowanie: Piersi kurczaka myjemy, osuszamy i nacieramy solą, pieprzem, papryką i mirtem cytrynowym. Skrapiamy sokiem z cytryny i oliwą. Odkładamy na 30 minut do lodówki. Drożdże rozcieramy z cukrem pudrem i rozpuszczamy w ciepłej wodzie. Dosypujemy 2 łyżki mąki i mieszamy dokładnie, żeby rozetrzeć grudki. Odstawiamy na ok. 15 minut, aż zaczyn podrośnie. 200g mąki wsypujemy do miski robota planetarnego, dodajemy sól, rozmaryn, sezam i wlewamy zaczyn. Wyrabiamy ciasto ok. 8 minut na koniec dolewając oliwę. Jeśli ciasto nadal będzie się za bardzo kleić należy podsypać je odrobiną mąki. Odkładamy przykryte na minimum godzinę, aż podwoi swoją objętość. Śliwki kroimy bardzo drobno, podobnie jabłko. Szczypiorek i miętę szatkujemy i dodajemy do jabłek, całość dokładnie mieszamy z majonezem i sambalem. Odstawiamy do lodówki do schłodzenia. Ciasto zagniatamy raz jeszcze, dzielimy na małe porcje i formujemy z nich małe placuszki rozwałkowując na grubość ok. 5 mm. Odkładamy do ponownego wyrośnięcia na ok. 20 minut. Rozgrzewamy patelnię, układamy na niej arkusz papieru do pieczenia i układamy filety kurczaka. Śmażymy bez użycia oleju, często obracając ok. 5-6 minut, aż w środku przestaną być surowe. Ściągamy je z patelni, odkładamy na 5 minut i kroimy w cienkie plastry. Piekarnik nagrzewamy do 220 stopni i partiami pieczemy napuszone placki, układając je na blasze na papierze do pieczenia. Pity powinny się piec ok. 6 minut. Wyciągamy je, przekrawamy na pół i wypełniamy listkami rukoli, sałatką ze śliwek kalifornijskich i kurczakiem. Najsmaczniejsze są jak trochę postoją z wilgotnym farszem i zmiękną.

Pasta z tuńczyka ze śliwkami kalifornijskimi, chilli, kolendrą i skórką cytrynową na zielonych ogórkach

dsc_6551-pasta-z-tunczyka-ze-sliwkami-kalifornijskimi

40 porcji, czas przygotowania: 25 min.

Składniki:

  • 2 puszki tuńczyka w zalewie własnej (170 g)
  • 4 ogórki zielone
  • 80g śliwek kalifornijskich
  • 2 małe papryczki chilli
  • 1 cytryna
  • 1 mała czerwona cebula
  • ½ pęczka kolendry
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • 1-2 łyżek majonezu
  • sól i pieprz do smaku

Przygotowanie: Śliwki kalifornijskie, czerwoną cebulę oraz kolendrę drobno posiekaj (część pozostaw do dekoracji), przełóż do większej miski. Tuńczyka otwórz, odcedź i dodaj do miski. Papryczki chilli drobno posiekaj, połowę dodaj do miski połowę zostaw do dekoracji. Cytrynę dokładnie umyj, osusz. Zetrzyj skórkę z całej cytryny (kilka skórek pozostaw do dekoracji), wyciśnij 2 łyżki soku, całość dodaj do miski. Wymieszaj składniki w misce, dodaj jogurt naturalny i majonez, całość dokładnie wymieszaj, spróbuj, dopraw solą i pieprzem do smaku. Umyte i osuszone ogórki pokrój na 2 cm odcinki, górę każdego ogórka lekko wydrąż, powstanie miejsce na pastę tuńczykową. Na tak przygotowane ogórki nakładaj pastę tuńczykową, górę udekoruj posiekaną kolendrą i chilli oraz skórką z cytryny.