Dieta na cellulit – czy działa?

Dieta na cellulit – czy działa?

Cellulit jest zmorą większości kobiet bez względu na wiek, czy masę ciała (tak, tak szczupłe kobiety też mają ten problem). Na jego powstawanie ma wpływ szereg czynników, na część z nich (np. na gospodarkę hormonalną) nie mamy wpływu. Dobra wiadomość: dieta jest skuteczną bronią w walce z tym defektem, a sposób żywienia możemy swobodnie modyfikować. Wniosek jest prosty: wiosenna rozprawa z cellulitem wcale nie jest „walką z wiatrakami”. Sukces, przy odpowiednich narzędziach jest możliwy do osiągnięcia.

Fakty, które musisz znać

Cellulit nasila się pod wpływem dodatniego bilansu energetycznego.

Cellulit jest związany z przerostem komórek tkanki tłuszczowej zlokalizowanej w warstwie podskórnej skóry (tzw. adipocyty). Adipocyty wypełniają się, kiedy dochodzi do tzw. dodatniego bilansu energetycznego. Dodatni bilans energetyczny ma miejsce wtedy, kiedy zjadamy z pożywieniem więcej energii (kcal) niż spalamy w ciągu dnia. Organizm gromadzi wtedy zapasy i zwiększa objętość tkanki tłuszczowej. Z tego powodu cellulit jest bardziej widoczny u kobiet z nadwagą i otyłością, ale szczupłe osoby również mają z nim problem. Wynika to z faktu, iż specyficzna gospodarka hormonalna kobiet nasila odkładanie tkanki tłuszczowej w okolicach bioder, ud i pośladków i jest to niezależne od tego ile zjadamy.

Niezbilansowana dieta jest jedną z przyczyn powstawania cellulitu.

Cellulit jest problemem skórnym. Skóra zaś jest organem organizmu ludzkiego – największym! Na bieżąco ulega ona odnowie, ale aby proces ten mógł toczyć się bez zakłóceń potrzebne są odpowiednie składniki odżywcze wspomagające odbudowę skórną. Jeśli dieta jest uboga w wartościowe produkty, takie jak pełnoziarniste produkty zbożowe, warzywa i owoce, czy chude mięso oraz ryby nasza skóra nie ma możliwości do pełnej regeneracji.

DODATNI BILANS ENERGETYCZNY + NIEZBILANSOWANA DIETA = DWA PODSTAWOWE CZYNNIKI ŻYWIENIOWE WPŁYWAJĄCE NA POWSTAWANIE CELLULITU

Błędy, których powinnaś unikać

Za mało pijesz, za dużo solisz!

Poranna kawa, w ciągu dnia jeszcze jedna. Woda – pełna butelka po południu wciąż stoi na biurku… znów niewiele wypiłaś – zapomniałaś, nie było czasu? Organizm na odwodnienie reaguje gromadzeniem wody, gdyż odbiera taką sytuację jako „kryzys”. Taki proces znacznie pogarsza widoczność cellulitu, szczególnie tego „wodnego” (nagromadzenie płynów w tkance podskórnej). Dodatkowo, jeśli obficie dosalasz potrawy tylko nasilasz ten efekt, gdyż sól sprzyja „puchnięciu”.
Rozwiązanie: W ciągu dnia pij wodę mineralną, soki owocowe rozcieńczane wodą, herbatę zieloną i owocową. W ciągu doby spożywaj minimum 2 litry płynów. Sól, na początek, zastąp tą wersją niskosodową, a potem stopniowo staraj się ją całkowicie eliminować na korzyść aromatycznych przypraw takich jak: tymianek, bazylia, czy rozmaryn.

„Diety cud” nie są Ci obce

Większość kobiet sądzi, że jeśli schudną, cellulit zniknie. Najczęściej decydują się wtedy na zastosowanie „rewelacyjnej” diety, która obiecuje duży spadek masy ciała w krótkim czasie. Efekt jest odwrotny! Szybka utrata masy ciała osłabia włókna kolagenowe i elastynowe skóry, które utrzymują adipocyty, przez co zwiększa się widoczność cellulitu. Dodatkowo rygorystyczne diety prowadzą do niedoborów pokarmowych, odnowa skóry zostaje zaburzona – błędne koło się zamyka.
Rozwiązanie: Jeśli planujesz schudnąć zrób to z głową. Pamiętaj: nie istnieje cudowny sposób na pozbycie się „niechcianych” kilogramów. Jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest racjonalna dieta, która pozwoli na utratę maksymalnie 1 kg tygodniowo oraz aktywność fizyczna. Dobrze jest skorzystać z pomocy dietetyka, który skieruje Cię na „właściwą drogę”.

Nie zwracasz uwagi na składniki odżywcze

W zdrowym żywieniu nie chodzi tylko o kcal, ale przede wszystkim o składniki odżywcze. Są wśród nich takie, które mogą pomóc w walce z cellulitem.
Rozwiązanie: Pamiętaj, aby w jadłospisach nie zabrakło źródeł żelaza, potasu, czy witaminy B2.

Żelazo (chude czerwone mięso, pestki dyni, sezam, soczewica): wspiera transport tlenu w organizmie, w tym także do skóry, ułatwia jej odnowę.

Potas (pomidory, banany, suszone śliwki kalifornijskie, awokado): pomaga w utrzymaniu prawidłowego ciśnienia krwi i ograniczania zatrzymywanie płynów w tkankach ciała.

Witamina B2 (mleko, sery, jaja, kasza gryczana, kasza jaglana): odgrywa rolę w zachowaniu normalnego stanu skóry.

Barbara Dąbrowska – Górska, dietetyk, ekspertka kampanii „Przyjaciółka z Kalifornii”. Prowadzi bloga lunchblog.pl