Śliwkowa lekcja historii

27 września 2017

Śliwkowa lekcja historii

Tym razem zamiast przepisu, postanowiłam podzielić się z Wami krótką historią mojego ulubionego fioletowego owocu z Kalifornii – suszonej śliwki. Wiedziałyście, że w pewnym momencie małpy zbierały śliwki z sadów? A no właśnie. 150 lat upraw zaowocowało jeszcze wieloma innymi smaczkami, o których opowiem w tym wpisie.  

Małpi biznes 

A wszystko zaczęło się od gorączki złota w 1850 roku. Dwóch braci Louis i Pierre Pelliere przybyło do Kalifornii z Francji w poszukiwaniu złota. Okazało się, że tego surowca tam nie znajdą, ale gleby dolin kalifornijskich były na tyle urodzajne, że udało się rozpocząć uprawę śliwkowych drzew. Pomysł okazał się ogromnym sukcesem i wkrótce moda na sadownictwo śliwki opanowała tereny Kalifornii. 

CIEKAWOSTKA: Czy wiesz, że początki uprawy śliwki kalifornijskiej miały miejsce w dolinie Świętej Klary, obecnie znanej jako Dolinie Krzemowej – raju młodych startupów, ojczyzny słynnej firmy Apple.   

Do 1905 roku plony zbierane był ręcznie przez sadowników. Jednak na początku XX w. jeden z farmerów, w związku z problemami pracowniczym, postanowił zatrudnić do pomocy w zbieraniu owoców 500 małp! Pomysł do pewnego momentu okazał się być skuteczny, jednak małpy okazały się być tak samo dobre w zbieraniu owoców jak i późniejszym ich zjadaniu 😉

CIEKAWOSTKA: Na początku lat 50. powstała animowana bajka o suszonej śliwce „Sunny Sweet”. Polecam nie tylko dla dzieci, ale i dla fanek retro gotowania. https://www.youtube.com/watch?v=5zfGExLeg7w. 

Powiedz „prunes 

Mniej więcej w tym samym czasie, w którym małpy pracowały w sadach Kalifornijskich, w Anglii fotografowie wpadli na ciekawy sposób zrobienia udanego zdjęcia. W tamtych czasach był to proces czasochłonny, niekiedy wymagający, aby przez 15 minut zachować jedną minę! Wyobrażacie sobie utrzymać uśmiech przez taki czas? W związku z tym do zdjęć preferowana była poważna mina. Mówi się, że zamiast obecnego „cheese”, brytyjscy fotografowie zalecali mówić modelom „prunes”, aby zacieśnić usta. Spróbujcie koniecznie przy następnej fotografii. 

CIEKAWOSTKA: Plotka mówi, że dr. Pepper ma w swoim składzie sok z suszonej śliwki. Została ona zdementowana przez samą firmę, ale kto wie? 

Schudnij ze śliwką 

Panie śledzące program „Projekt Lady” oraz jego brytyjską wersję „Ladette to Lady”, którą swojego czasu można było oglądać na TVN Style, z pewnością kojarzą jedną z głównych prowadzących – Rosemary Schrager. Jest ona ambasadorką suszonych śliwek kalifornijskich w Wielkiej Brytanii. Dzięki odpowiednio zbilansowanej diecie zawierającej właśnie suszone śliwki, udało jej się zrzucić kilka nadmiarowych kilogramów. Tu możecie przeczytać o jej sukcesie.   

Plan żywieniowy tej samej śliwkowej metody na pozbycie się nadmiarowych kilogramów, w wersji angielskiej, dostępny jest bezpłatnie i dla Was tutaj. Rozpisany jest na 14 dni. Zawiera pomysły na 5 zdrowych posiłków dziennie i ponad 30 gotowych przepisów na dania w nim polecane. Dodatkowo znajdziecie tam porady żywieniowe. Ułożony przez dietetyczkę, „gwiazdorski” plan na pewno przyda się Paniom, które tej jesieni planują poczuć się luźniej w spodniach.:)  

Wasza Przyjaciółka z Kalifornii